Odkąd pamiętam zawsze chciałam spróbować ulepić coś z gliny, ale nigdy nie było mi po drodze. Któregoś dnia zainspirowana różnymi pracami ceramików, stwierdziłam, że muszę spróbować swoich sił.

Miałam w głowie dużo pomysłów i jak najszybciej chciałam je zrealizować. Jeszcze wtedy tak naprawdę nic nie wiedziałam o pracy z gliną, szkliwieniu czy wypalaniu ceramiki. Nie wiedziałam, jak przebiegnie to pierwsze spotkanie. Zapisałam się na pobliskie warsztaty ceramiczne.

Gdy pierwszy raz wzięłam glinę do ręki, wiedziałam, że zostanie ze mną na dłużej. Już po pierwszych zajęciach chciałam mieć ją w domu i możliwość tworzenia, kiedy mam czas i bez pośpiechu. 

Kuchenny stół stał się małą pracownią, a naczynia nabierały coraz to lepszych kształtów.

Moja ceramika spotkała się z pozytywnym odbiorem, dlatego postanowiłam pójść o krok dalej i kupić piec ceramiczny. Chciałam stać się niezależna i już sama od A do Z tworzyć własne małe dzieła.

Po dwóch latach od pierwszego spotkania z gliną zrezygnowałam z pracy na etacie i zajęłam się wyłącznie tworzeniem ceramicznych naczyń.

Zapraszam do mojego świata😊

Śledź mnie na instagramie lub facebooku

Śledź mnie na Instagramie lub Facebooku